Serdecznie zapraszam na stronę fotoRAF – moje fotografie z ofertą dotyczącą fotografii oraz na stronę blog.fotoraf.pl gdzie są wszystkie nowe fotograficzne aktywności a z czasem będą też starsze, z tej strony.

o tym i o owym

Serdecznie zapraszam na stronę fotoRAF – moje fotografie z ofertą dotyczącą fotografii oraz na stronę blog.fotoraf.pl gdzie są wszystkie nowe fotograficzne aktywności a z czasem będą też starsze, z tej strony.

Serdecznie zapraszam na stronę fotoRAF – moje fotografie z ofertą dotyczącą fotografii oraz na stronę blog.fotoraf.pl gdzie są wszystkie nowe fotograficzne aktywności a z czasem będą też starsze, z tej strony.
Niedaleko od słynnego uzdrowiska Krynica-Zdrój znajduje się sympatyczne słowackie miasteczko Bardejów. W wakacyjny weekend nie jest miejscem specjalnie obleganym tak, że wycieczka jest czystą przyjemnością. Ładny rynek ze znajdującym się na jego środku muzeum oraz kościół z wieżą, z której rozciąga się wspaniały widok na Bardejów oraz mury to kilka atrakcji. Niedaleko miasteczka znajduje się uzdrowisko Bardejovske Kupele gdzie można poczuć klimat jak w Krynicy-Zdroju a także kupić „oblatky” czyli wafelki w różnych smakach.

Serdecznie zapraszam na stronę fotoRAF – moje fotografie z ofertą dotyczącą fotografii oraz na stronę blog.fotoraf.pl gdzie są wszystkie nowe fotograficzne aktywności a z czasem będą też starsze, z tej strony.
„I’m your man!” zaśpiewał Leonard Cohen czym powalił na kolana niejedną niewiastę. Po latach podobną sztukę może uczynić kolejny mężczyzna zajmujący się wyśpiewywaniem tego co w duszy drzemie i usnąć nie pozwala. Tym mężczyzną okazuje się być Michał Łanuszka wspierany przez Michała Kuźmińskiego (tłumaczenie tekstów) oraz zespół. Płyta „Cohen”, o której tu mowa była przyczynkiem koncertu który odbył się 30 listopada w Wieliczce. Kilka zdjęć z koncertu znajduje się poniżej. Muzyki one nie przekażą a szkoda … bo fajna :).

Serdecznie zapraszam na stronę fotoRAF – moje fotografie z ofertą dotyczącą fotografii oraz na stronę blog.fotoraf.pl gdzie są wszystkie nowe fotograficzne aktywności a z czasem będą też starsze, z tej strony.
Wieliczka to tylko 10 km od granic Krakowa. Ode mnie to rzut beretem (może taki trochę mocniejszy, rzut zdalnie sterowanym moherowym beretem). Do tej pory nie szwendałem się po nocy po tym mieście – kiedyś jednak musi być ten pierwszy raz ;). Pusto, ludzi mało i nie zawracali głowy – tylko jeden menel o niezbyt przyjaznych zamiarach ale dał się zbyć w drodze negocjacji (tak się zastanawiam czy miałbym opory by potraktować go „z buta” gdyby co).
Miasto małe ale też nie miałem czasu na eskapady więc zdjęć nie jest wiele. No ale to pierwszy raz więc nie ma co oczekiwać zbyt wiele ;).